| |||||
|
| |||||
| Pages: (11) [1] 2 3 ... Last » ( Go to first unread post ) | ![]() ![]() ![]() |
| Sean |
Written: May 2 2005, 15:59:24
|
|
Nornik Group: Użytkownicy Posts: 419 Serwer PL: Winterdemons Serwer CZ: |
Tutaj wklejajcie Wasze ulubione wiersze lub takie ktorymi poprostu chcecie sie podzielic z innymi...
kilka moich ulubionych... Zbigniew Herbert Z tomiku: "Studium przedmiotu" "Kamyk" kamyk jest stworzeniem doskonałym równy samemu sobie pilnujący swych granic wypełniony dokładnie kamiennym sensem o zapachu który niczego nie przypomina niczego nie płoszy nie budzi pożądania jego zapach i chłód są słuszne i pełne godności czuję ciężki wyrzut kiedy go trzymam w dłoni i ciało jego szlachetne przenika fałszywe ciepło - Kamyki nie dają się oswoić do końca będą na nas patrzeć okiem spokojnym bardzo jasnym. --- Wisława Szymborska - "Radość pisania" Dokąd biegnie ta napisana sarna przez napisany las? Czy z napisanej wody pić, która jej pyszczek odbije jak kalka? Dlaczego łeb podnosi, czy coś słyszy? Na pożyczonych z prawdy czterech nóżkach wsparta spod moich palców uchem strzyże. Cisza - ten wyraz też szeleści po papierze i rozgarnia spowodowane słowem "las" gałęzie. Nad białą kartką czają się do skoku litery, które mogą ułożyć się źle, zdania osaczające, przed którymi nie będzie ratunku. Jest w kropli atramentu spory zapas myśliwych z przymrużonym okiem, gotowych zbiec po stromym piórze w dół, otoczyć sarnę, złożyć się do strzału. Zapominają, że tu nie jest życie. Inne, czarno na białym, panują tu prawa. Okamgnienie trwać będzie tak długo, jak zechcę, pozwoli się podzielić na małe wieczności pełne wstrzymanych w locie kul. Na zawsze, jeśli każę, nic się tu nie stanie. Bez mojej woli nawet liść nie spadnie ani źdźbło się nie ugnie pod kropką kopytka. Jest więc taki świat, nad którym los sprawuje niezależny? Czas, który wiąże łańcuchami znaków? Istnienie na mój rozkaz nieustanne? Radość pisania. Możność utrwalania. Zemsta ręki śmiertelnej. --- Czesław Miłosz. Z tomu: "Ocalenie" (1945). "Nadzieja" Nadzieja bywa, jeżeli ktoś wierzy, Że ziemia nie jest snem, lecz żywym ciałem, I że wzrok, dotyk ani słuch nie kłamie. A wszystkie rzeczy, które tutaj znałem, Są niby ogród, kiedy stoisz w bramie. Wejść tam nie można. Ale jest na pewno. Gdybyśmy lepiej i mądrzej patrzyli, Jeszcze kwiat nowy i gwiazdę niejedną W ogrodzie świata byśmy zobaczyli. Niektórzy mówią, że nas oko łudzi I że nic nie ma, tylko się wydaje, Ale ci właśnie nie mają nadziei. Myślą, że kiedy człowiek się odwróci, Cały świat za nim zaraz być przestaje, Jakby porwały go ręce złodziei. |
| Sean |
Written: May 3 2005, 11:44:16
|
|
Nornik Group: Użytkownicy Posts: 419 Serwer PL: Winterdemons Serwer CZ: |
Emily Dickinson
"Przez mózg przechodził pogrzeb" Czułam - przez Mózg przechodził Pogrzeb - Minuta po minucie Kondukt szedł - szedł - i deptał we mnie Butami zdolność czucia Gdy wszyscy Żałobnicy siedli - Monotonne egzekwie Załomotały bębnem - Umysł Zaczął mi w końcu drętwieć - Słyszałam - jak podnoszą Skrzynię - Jak przez Duszę raz jeszcze Skrzypią ich Ołowiane Buty - Tu rozdzwoniła się Przestrzeń, Jakby Niebiosa były Dzwonem - Uchem - całe Istnienie - A ja i Cisza - porzuconym W klęsce - samotnym Plemieniem - A wtedy - Deska w dnie Rozumu Trzasnęła - zaczęłam spadać - Tłukąc się o krawędzie Światów - Aż je przestałam poznawać - |
| Stepujący Sardynki |
Written: May 5 2005, 8:53:30
|
Ter-Aark![]() Group: Użytkownicy Posts: 377 Serwer PL: Limes Inferior Serwer CZ: |
Jeremi Przybora - Jesienna Dziewczyna
Z tej drogi, którą przeszło za wiosną swoją lato – już nie patrz na swą, przeszłość, na przyszłość spojrzyj za to. Ze wzrokiem na zakręcie, za którym jest już jesień, wciąż czekaj nieugięcie, aż ona ci przyniesie... Jesienną Dziewczynę, odmienną niż inne – dziewczynę z chryzantemami, z chryzantemami. Dziewczynę Jesienną – dziewczynę bezcenną i nie zamienną już na nic, już na nic. Wiosennych dziewcząt pełno i letnich tyle ładnych. Jesienną poznasz jedną, zimowych nie ma żadnych. O tamte zresztą mniejsza, gdy złoto i szkarłatnie zabarwi jesień pejzaż na przyjście tej ostatniej ... Jesiennej Dziewczyny, odmiennej od innych – dziewczyny z chryzantemami, z chryzantemami. Dziewczyny Jesiennej – dziewczyny bezcennej i nie zamiennej już na nic, już na nic. Wyciągnij ręce do niej, by tak nie przeszła mimo, bo ma we włosach promień, przy którym jaśniej zimą. Bo zachód już w niuansach czerwieni gaśnie zimnej – bo to ostatnia szansa, po której nie ma innej ... Dziewczyny Jesiennej dziewczyny bezcennej i nie zamiennej już na nic, już na nic. Dziewczyny Jesiennej dziewczyny bezcennej i nie zamiennej już na nic, już na nic. --------------------
" Życie to tylko labirynt.Wiemy wprawdzie,że na końcu naszego labiryntu czeka nas śmierć,
a jednak teraz wiem,że droga,którą przebywam,ten labirynt właśnie,czyni mnie tym,kim jestem." " Hope is a good thing, maybe the best of things. And no good thing ever dies." "Dzień mego żywota trwał za długo. Rankiem spoglądałem na synów Żółwia szczęśliwych i silnych, a zanim noc zakryła moje oczy, widziałem ostatniego wojownika z mądrego plemienia Mohikanów. " |
| Sean |
Written: May 12 2005, 22:25:06
|
|
Nornik Group: Użytkownicy Posts: 419 Serwer PL: Winterdemons Serwer CZ: |
sweet sweet LOVE
"MOŻEM CIĘ NIGDY NIE KOCHAŁ TAK SZCZERZE..." Antoni Lange Możem Cię nigdy nie kochał tak szczerze... Jak dzis, gdy jestem od ciebie daleki, Kiedy nas dzielą i góry i rzeki... W sercu mym bóstwo jakieś ciebie strzeże. Jeżeli ludzie mogą się z oddali Porozumiewać - a wierzę, że mogą I że do ciebie powietrznianą drogą Dochodzi głos mój, co się niemo żali: To ty mnie słyszysz... Słyszysz moje skargi Przeczuwasz boleść, co mą duszę tłoczy - I wiesz, jak głodne twych oczu me oczy, I wiesz, jak głodne twoich warg me wargi. Oczekiwałem na dobra bezcenne I dla nich wszystkie znosiłem ciężary; Lecz nie ujrzałem wcielenia swej mary, Ujrzałem wydmy i głazy kamienne. Po złotych zorzach moje serce płacze - I słyszę ciebie - z oddalenia słyszę - I rzucam okrzyk w tę przestworną ciszę: Przebaczam wszystkim - sobie nie przebaczę! Jesteś jak bóstwo niewidzialne, W którego istność duch pobożny wierzy, Ale go z ziemskich nie dojrzy wybrzeży, Chyba na jakieś mgnienie pożegnalne. --- "USTA I OCZY" Bolesław Leśmian Znam tyle twoich pieszczot! Lecz gdy dzień na zmroczu Błyśnie gwiazdą, wspominam tę jedną - bez słów, Co każe ci ustami szukać moich oczu... Tak mnie żegnasz zazwyczaj, nim powrócę znów. Czemu właśnie w tej chwili, gdy odejść mi pora, Pieścisz oczy nim spojrzą w czar lasów i łąk?... Bywa tak: świt się budzi od strony jeziora, Nagląc nas do rozplotu snem zagrzanych rąk... O szyby - jeszcze chłodne - uderzą pozłotą Nagły z nieba na ziemię świateł zlot i spust - Usta twe - na mych oczach! Co chcesz tą pieszczotą Powiedzieć? Mów - lecz zmyślnych nie odrywaj ust! |
| Shen |
Written: May 26 2005, 14:05:00
|
Ponury żniwiarz![]() Group: Użytkownicy Posts: 283 Serwer PL: koniec 22.10.2006 Serwer CZ: koniec 20.05.2005 |
Guitarras de Amor
Love Love is very, very, very, very, very, very, very, very Beautiful Love can be very, very, very, very Painful Love… Love is beautiful Love is kind Love is patient Love is blind Love Yes Love is beautiful Yes Love is beautiful I love you Do you love me? Maybe you don’t love me, but I don’t care. Love Love Yes Love I Love I Love You God is love Love is patient Love is kind Yes Love is kind Love is blind We love you Guitars of love This is the guitars of love These are the guitars of love Guitars of love Yes --------------------
lsjdfd
|
| Jeż |
Written: May 27 2005, 0:15:46
|
|
Unregistered Serwer PL: Serwer CZ: |
W. Broniewski
Bagnet na broń Bagnet na broń Kiedy przyjdą podpalić dom, ten, w którym mieszkasz - Polskę, kiedy rzucą przed siebie grom kiedy runą żelaznym wojskiem i pod drzwiami staną, i nocą kolbami w drzwi załomocą - ty, ze snu podnosząc skroń, stań u drzwi. Bagnet na broń! Trzeba krwi! Są w ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich też nie przekreśli, ale krwi nie odmówi nikt: wysączymy ją z piersi i z pieśni. Cóż, że nieraz smakował gorzko na tej ziemi więzienny chleb? Za tę dłoń podniesioną nad Polską- kula w łeb! Ogniomistrzu i serc, i słów, poeto, nie w pieśni troska. Dzisiaj wiersz-to strzelecki rów, okrzyk i rozkaz: Bagnet na broń! Bagnet na broń! A gdyby umierać przyszło, przypomnimy, co rzekł Cambronne, i powiemy to samo nad Wisłą. |
|
|
| Sean |
Written: Jun 4 2005, 9:41:31
|
|
Nornik Group: Użytkownicy Posts: 419 Serwer PL: Winterdemons Serwer CZ: |
no to cos w klimacie..
ŚWIT Zazieleniło się stalowe niebo - porosło trawą brzegiem widnokręgu. Zza gór wypełzły smoki granatowe i popłynęły, kędy wzrok nie sięga. A po nich wielkie szafirowe ptaki swe długie skrzydła rozwiały w przestrzeni. Zaś naprzeciwko świat był szaro-ciemny i jak sień pusty bez kształtów ni cieni. Gwiazda świeciła mocna i rzęsista, pacierza czarnej nocy ciche amen. Spod ziemi barwa żółta wykwitała - w powietrzu pachniał jak gdyby cyklamen.. |
| carmina |
Written: Jun 26 2005, 22:31:54
|
Błotniak![]() Group: Użytkownicy Posts: 32 Serwer PL: Th Althadur - Kr Us Serwer CZ: |
Bolesław Leśmian
"DZIEWCZYNA" Dwunastu braci, wierząc w sny, zbadało mur od marzeń strony, A poza murem płakał głos, dziewczęcy głos zaprzepaszczony. I pokochali głosu dźwięk i chętny domysł o Dziewczynie, I zgadywali kształty ust po tym, jak śpiew od żalu ginie... Mówili o niej: "Łka, więc jest!" - I nic innego nie mówili, I przeżegnali cały świat - i świat zadumał się w tej chwili... Porwali młoty w twardą dłoń i jęli w mury tłuc z łoskotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto jest człowiekiem, a kto młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty brat do jedenastu innych rzecze. Ale daremny był ich trud, daremny ramion sprzęg i usił! Oddali ciała swe na strwon owemu snowi, co ich kusił! Łamią się piersi, trzeszczy kość, próchnieją dłonie, twarze bledną... I wszyscy w jednym zmarli dniu i noc wieczystą mieli jedną! Lecz cienie zmarłych - Boże mój! - nie wypuściły młotów z dłoni! I tylko inny płynie czas - i tylko młot inaczej dzwoni... I dzwoni w przód! I dzwoni wspak! I wzwyż za każdym grzmi nawrotem! I nie wiedziała ślepa noc, kto tu jest cieniem, a kto młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty cień do jedenastu innych rzecze. Lecz cieniom zbrakło nagle sił, a cień się mrokom nie opiera! I powymarły jeszcze raz, bo nigdy dość się nie umiera... I nigdy dość, i nigdy tak, jak pragnie tego ów, co kona!... I znikła treść - i zginął ślad - i powieść o nich już skończona! Lecz dzielne młoty - Boże mój - mdłej nie poddały się żałobie! I same przez się biły w mur, huczały śpiżem same w sobie! Huczały w mrok, huczały w blask i ociekały ludzkim potem! I nie wiedziała ślepa noc, czym bywa młot, gdy nie jest młotem? "O, prędzej skruszmy zimny głaz, nim śmierć Dziewczynę rdzą powlecze!" - Tak, waląc w mur, dwunasty młot do jedenastu innych rzecze. I runął mur, tysiącem ech wstrząsając wzgórza i doliny! Lecz poza murem - nic i nic! Ni żywej duszy, ni Dziewczyny! Niczyich oczu ani ust! I niczyjego w kwiatach losu! Bo to był głos i tylko - głos, i nic nie było oprócz głosu! Nic - tylko płacz i żal i mrok i niewiadomość i zatrata! Takiż to świat! Niedobry świat! Czemuż innego nie ma świata? Wobec kłamliwych jawnie snów, wobec zmarniałych w nicość cudów, Potężne młoty legły w rząd, na znak spełnionych godnie trudów. I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie! A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie? -------------------------------------------------------------------------------- --------------------
"Poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć"
|
| Sean |
Written: Jul 2 2005, 17:55:59
|
|
Nornik Group: Użytkownicy Posts: 419 Serwer PL: Winterdemons Serwer CZ: |
Boleslaw Lesmian
A oni właśnie najtrwalej, najdzielniej... A oni właśnie najtrwalej, najdzielniej Mogliby kochać - od nocy do świtu - Podobni mewom w zatokach błękitu, Tym od nich różni, że tak nieśmiertelni. Oni to właśnie zmyśliliby krocie Pieszczot zawiłych, nieznanych na ziemi, I niestrudzeni byliby w pieszczocie, I niestrudzeni - i wielcy - i niemi! Bo dla nich tylko, zaprawdę, że dla nich Przyjdzie ta miłość, co światy ogranie! Jam śledził w niebie poloty ich sarnie I lęk błękitny w ich źrenicach łanich! Jam słyszał nieraz, że szemrzą, jak płomień, Skrzydłem, utkanym z tęcz i oszołomień! |
| Urban |
Written: Jul 30 2005, 14:37:56
|
|
Nornik Group: Kompania Karna Posts: 508 Serwer PL: szęśliwe jest życie staruszka na emeryturze od nałogu:) Serwer CZ: legitymacja emeryta i rencisty aktualna :) |
[Z głową na karabinie]
Nocą słyszę, jak coraz bliżej drżąc i drgając krąg się zaciska. A mnie przecież zdrój rzeźbił chyży, wyhuśtała mnie chmur kołyska. A mnie przecież wody szerokie na dźwigarach swych niosły płatki bzu dzikiego; bujne obłoki były dla mnie jak uśmiech matki. Krąg powolny dzień czy noc krąży, ostrzem świszcząc tnie już przy ustach, a mnie przecież tak jak i innym ziemia rosła tęga - nie pusta. I mnie przecież jak dymu laska wytryskała gołębia młodość; teraz na dnie śmierci wyrastam ja - syn dziki mego narodu. Krąg jak nożem z wolna rozcina, przetnie światło, zanim dzień minie, a ja prześpię czas wielkiej rzeźby z głową ciężką na karabinie. Obskoczony przez zdarzeń zamęt, kręgiem ostrym rozdarty na pół, głowę rzucę pod wiatr jak granat, piersi zgniecie czas czarną łapą; bo to była życia nieśmiałość, a odwaga - gdy śmiercią niosło. Umrzeć przyjdzie, gdy się kochało wielkie sprawy głupią miłością. 4 grudzień 1943 r. Krzysztof Kamil Baczyński --------------------
+1
I znowu w czołgu trzeba siedzieć.... ... ale tym razem z PSO w kieszeni:P |
| Dzika Lama |
Written: Jul 30 2005, 16:39:37
|
Ter-Aark![]() Group: Użytkownicy Posts: 360 Serwer PL: RD DT Gliwitz Serwer CZ: patykiem w kupie nie grzebie |
carmina zgodze sie z Tobą
Ks. Jan Twardowski Śpieszmy się kochać Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko to co nieważne jak krowa się wlecze najważniejsze tak prędkie że nagle się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć kochamy wciąż za mało i stale za późno Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze a będziesz jak delfin łagodny i mocny Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą --------------------
kiedyś: Varia (klik, GD), Alkoholics (klik), Warzywa (GD), Drath Wyvern Lair(GD, imp) WC, OSM(GD) i spor innych, ale moim największym sukcesem w RD jest pokonanie Skarka w bierki:D:D
Warszawiok to czasem też człowiek. Ale tylko czasem...A czasem mała różowa świnka :P nastepca najwiekszych tenorow- Pudello alias Owczarek |
| carmina |
Written: Jul 31 2005, 10:10:41
|
Błotniak![]() Group: Użytkownicy Posts: 32 Serwer PL: Th Althadur - Kr Us Serwer CZ: |
A ostatnio Rudyard Kipling "List do syna" chyba taki jest tytul
Jeżeli spokój zachowasz, choćby go stracili Ubodzy duchem, ciebie oskarżając; Jerzeli wierzysz w siebie, gdy inni zwątpili, Na ich niepewność jednak pozwalając. Jeżeli czekać zdołasz, nie czując zmęczenia, Samemu nie kłamiesz, chociaż fałsz panuje, Lub nienawiścią otoczon, nie dasz jej wstąpienia, Lecz mędrca świętego pozy nie przyjmujesz. Jeżeli masz marzenia, nie czyniąc ich panem, Jeżeli myśląc, celem nie czynisz myślenia, Jeżeli triumf i porażkę w życiu napotkane Jednako przyjmujesz oba te złudzenia. Jeżeli zniesiesz, aby z twoich ust Dla głupców pułapkę łotrzy tworzyli, Lub gmach swego życia, co runął w nów, Bez słowa skargi wznieść będziesz miał siły. Jeżeli zbierzesz, coś w życiu swym zdobył, I na jedną kartę wszystko to postawisz, I przegrasz, i zaczniesz wieść żywot nowy, A żal po tej stracie nie będzie cię trawić. Jeżeli zmusisz, choć ich już nie stanie, Serce, hart ducha, aby ci służyły, A gdy się wypalisz, Wola twa zostanieI Wola ta powie ci: "Wstań! Zbierz siły!" Jeżeli pokory zniszczyć nie zdoła tłumu obecność, Pychy nie czujesz, z królem rozmawiając, Jeżeli nie zrani cię wrogów ni przyjaciół niecność, I ludzi cenisz, żadnego nie wyróżniając. Jeżeli zdołasz każdą chwilę istnienia Wypełnić życiem, jakby była wiekiem, Twoja jest ziemia i wszystkie jej stworzenia I - mój synu - będziesz prawdziwym człowiekiem! --------------------
"Poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć"
|
| Urban |
Written: Jul 31 2005, 22:39:58
|
|
Nornik Group: Kompania Karna Posts: 508 Serwer PL: szęśliwe jest życie staruszka na emeryturze od nałogu:) Serwer CZ: legitymacja emeryta i rencisty aktualna :) |
Tyrteusz: Rzecz to piekna zaprade...
Rzecz to piękna... Rzecz to piękna zaprawdę, gdy krocząc w pierwszym szeregu, Ginie człowiek odważny, walcząc w obronie ojczyzny; Kiedy atoli swe miasto i ziemię żyzną porzuca, Wnet żebrakiem się staje - los to najgorszy ze wszystkich - Jako że z miłą swą matką i ojcem staruszkiem się błąka, Dzieci maleńkie przy sobie mając i prawą małżonkę. Wówczas wrogość go wita wśród ludzi, do których przybędzie Przed niedostatkiem uchodząc, biedą nieszczęsną trapiony, Hańbą rodzinę okrywa, zeszpeca wygląd swój świetny, Wszak niesława, a także zło tuż za nim podąża. Skoro więc błędny wygnaniec żadnego nie budzi współczucia, Żadną czcią się nie cieszy, przyszłość też rodu niweczy, Walczmy mężnie w obronie tej naszej ziemi i dzieci, Choćbyśmy zginąć musieli, życia swojego nie szczędźmy. Nuże, młodzieńcy, walczcie, a jeden przy drugim niech wytrwa, Myśli o szpetnej ucieczce nie dopuszczajcie, ni strachu, Ale sercom w swych piersiach przydajcie wielkości i męstwa, Lęk przed życia utratą, z wrogiem się starłszy, odrzućcie, Tych zaś, którym już wiek poruszania się lekkość odebrał, Nie zostawiajcie, uchodząc z bitwy, starców czcigodnych. (...) Zatem niech każdy wytrwa w rozkroku stając, a obie Nogi niech oprze o ziemię mocno, i zęby zaciśnie. Przeł. Włodzimierz Appel --------------------
+1
I znowu w czołgu trzeba siedzieć.... ... ale tym razem z PSO w kieszeni:P |
| Gobas |
Written: Aug 1 2005, 14:23:08
|
|
Łucznik Group: Użytkownicy Posts: 90 Serwer PL: piasek z piramidami w tle Serwer CZ: |
piesń cytowana przez Diodora Sycylijskiego autorstwo najczesciej przypisuje sie Symonidesowi
Tych, którzy zgineli w Termopilach, przesławny jest los, piękn aich klęska, ich - ołtarzem, w miejsce lamentów - pamięć, zamiast żałoby - pochwała. Ani rdza, ani wszystko miażdzący Czas nie uszkodzi takiego grobowca szlachetnych męzów. W świetym miejscu sława Hellady obrała swoją siedzibą. Świadectwo jej dał Leonidas. król Sparty, pozostawiwszy po sobie znamienny klejnot, męstwa wiekuista sławę tłum A.M.komornicka --------------------
Chamsin Palma Afrika- Afrika na zawsze :)
Arma virumque cano Suworowcy nie strzelaja !!!!!!!!!! necessitas in loco, spes in virtute, salus in victoria |
| adios |
Written: Aug 1 2005, 18:05:53
|
|
Rycerz Group: Użytkownicy Posts: 113 Serwer PL: Serwer CZ: |
Zbigniew Herbert - Przesłanie Pana Cogito
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę idź wyprostowany wśród tych co na kolanach wśród odwróconych plecami i obalonych w proch ocalałeś nie po to aby żyć masz mało czasu trzeba dać świadectwo bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny w ostatecznym rozrachunku jedynie to się liczy a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę a kornik napisze twój uładzony życiorys i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie strzeż się jednak dumy niepotrzebnej oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy światło na murze splendor nieba one nie potrzebują twego ciepłego oddechu są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechem zabójstwem na śmietniku idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów Bądź wierny Idź |
Pages: (11) [1] 2 3 ... Last » |
![]() ![]() ![]() |